poniedziałek, 18 września 2017

Wejście do strefy komfortu…

… czyli o tym jak zwiększyć wygodę w jadalni.
Poniżej przedstawiam pomysł jak zmienić zwykłe drewniane krzesła w wygodne mebelki, dzięki którym nie chce się wstawać od stołu ;)



Z takim to właśnie pomysłem przyszła do mnie moja klientka a ja miałam wielką przyjemność go dla niej zrealizować.
Krzesła były duże i masywne, z wyjątkowo szerokim siedziskiem, dlatego też zdecydowałyśmy, że poduszki na siedzisko będą nieco węższe. Dzięki temu zabiegowi udało nam się wizualnie wyszczuplić krzesła nie zmniejszając jednocześnie wygody ich użytkowania.








  

O ile poduszki na siedziska szyłam już wielokrotnie, o tyle pomysł na oparcia był dla mnie nowy i z tego typu propozycją spotkałam się po raz pierwszy. Małe poduszeczki, wypełnione nie pianką tapicerską a kulką silikonową, przytwierdzone w górnej części oparcia, okazały się świetnym rozwiązaniem. Są nie tylko bardzo wygodne, ale również dzięki swoim niewielkim rozmiarom sprawiają, że krzesła nie wyglądają przytłaczająco.








Zarówno dolne, jak i górne poduszki zamocowane są do mebli przy pomocy taśmy rzepowej oraz troków wiązanych w ozdobne kokardy. I jedne i drugie składają się ze zdejmowanych pokrowców oraz wyjmowanych wkładów.





Moją jedyną wątpliwość stanowił wybrany przez klientkę kolor tkaniny z uwagi na jego wyjątkowo jasny odcień, który w konfrontacji z małymi dziećmi mógł okazać się nieco kłopotliwy w obsłudze, ale ta kwestia akurat nie podlegała negocjacjom i wygrały względy estetyczne J



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz