niedziela, 10 lipca 2016

Czas pakować manatki…

Wakacje rozpoczęły się na dobre, a więc… czas spakować walizki i wyruszyć w drogę ;)





Przy rodzince liczącej nieco więcej niż 2 osoby, a szczególnie w sytuacji, gdy pozostali członkowie są małoletni walizek, toreb i sakiewek nigdy za wiele (a raczej wprost przeciwnie), więc temat szycia takowych jeszcze na długo pozostanie otwarty.

Dziś dwa egzemplarze, które uszyłam pod koniec poprzednich wakacji właśnie z myślą o kolejnych.
Pierwsza powstała tak po prostu, gdyż chciałam wykorzystać pozostałe po innych projektach resztki nieprzemakalnej kodury. I choć plan początkowy zakładał uszycie takiej sobie podręcznej i poręcznej torby middle size to jakoś tak wyszło, że skończyło się na wielgachnej i przepastnej torbie w rozmiarze zdecydowanie XXXL, czego oczywiście w świetle powyższych spostrzeżeń nie można uznać za wadę.








Druga została już dokładnie przemyślana, uszyta według konkretnych wymiarów i w bardzo konkretnym celu. Jest to mianowicie torba… na maszynę do szycia! Zdarza mi się tzw. szycie wyjazdowe, więc ten element wyposażenia pracowni okazał się niezbędny.
Tutaj wykorzystałam bardzo sztywną i zdecydowanie techniczną, nie nadającą się raczej na ubrania tkaninę dżinsową, którą wypatrzyła i nabyła w większej ilości moja szyciowa koleżanka.







Obie torby wyposażone są w zamki błyskawiczne oraz uszy z taśmy parcianej i wykończone wykonaną własnoręcznie wypustką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz