piątek, 25 grudnia 2015

Anieli w bieli przylecieli…


I od razu wprowadzili nas w nastrój bardzo świąteczny, choć wszystko działo się kilka dni przed właściwym Bożym Narodzeniem.


Mój osobisty mały aniołek przyleciał do mnie z okazji Koncertu Kolęd, który odbywał się w jej (aniołek był dziewczynką) szkole. A ponieważ anielskiego stroju w szafie Zielonej zdecydowanie nie było musiałam szybko coś wymyślić. Od razu zamówiłam gotowe skrzydełka i aureolkę oraz biały tiul i batyst na sukienkę.

Jeden wieczór przy maszynie i aniołek jak malowany J


Górę sukienki uszyłam z białej dzianiny t-shirtowej na podstawie wykroju z Burdy nr 10/2010, model 149, zmieniając rękawy na rozkloszowane, a dół skroiłam już z głowy jako część koła. Dół składa się z dwóch warstw: białego batystu pod spodem oraz białego tiulu na wierzchu.




Koncert Kolęd udał się znakomicie, aniołek prezentował się bardzo wdzięcznie, a ja w nagrodę dostałam jeszcze całkiem gratisowy domowy koncert kolęd w wykonaniu moich pociech wzbogacony dodatkowo o taneczne pląsy aniołka i muzyczno-aktorską oprawę pastuszka (w którego wcielił się Wielki).


Na koniec życzę wszystkim jak najbardziej Wesołych Świąt!

2 komentarze: