piątek, 24 kwietnia 2015

Kolejna tiulóweczka…

… dla kolejnej kuzyneczki. Tym razem w kolorze blue, a w zasadzie to błękitnym.




Kolor przywodzi na myśl kreacje Elsy z Krainy Lodu. Okazuje się, że bardzo słusznie, gdyż kuzyneczka, jak przystało na czterolatkę, jest wielbicielką tejże Disneyowskiej produkcji.





Co zagadkowe, moja osobista córka zupełnie nie zwróciła uwagi na olbrzymią popularność filmu i co ważniejsze nie uległa jej w najmniejszym stopniu. Dzięki temu nie byłam zmuszona szyć lodowych kreacji na przedszkolne bale karnawałowe, ani zaplatać niewyobrażalnie długich warkoczy na jej małej główce. Jednakże zobaczywszy tkaniny w przepięknym odcieniu błękitnego nieba zapałała miłością do tegoż właśnie koloru.

Wróżę, więc powolny odwrót od wszechobecnego w jej szafie różu, co nie ukrywam, bardzo mnie cieszy J




 



6 komentarzy: