środa, 18 lutego 2015

Moja wersja tiulówki…

Spódniczka, którą przedstawiam poniżej powstała niejako przy okazji.








Pierwotny plan był taki, że uszyty zostanie strój baletnicy, który to Zielona zażyczyła sobie jako prezent gwiazdkowy.
Zakupiłam błyszczącą, różową lamę oraz średnio sztywny różowy tiul i machnęłam sukienkę na wzór komplecików dla baletnic. Górę skroiłam tak jak obcisłą bluzeczkę z rękawkiem trzy czwarte a dół stanowiło klasyczne tiulowe tutu. Do uszycia sukienki wykorzystałam lamę, gdyż Zielona postanowiła, wystąpić w stroju baletnicy również na przedszkolnym balu przebierańców, więc chciałam, żeby było bardziej elegancko.
Wyszło bardzo ładnie, ale niestety po kilku minutach noszenia upragnionego stroju córa stwierdziła, że tiul ją gryzie. Stało się jasne, że konieczne będą poprawki. Najprostsze i najmniej kłopotliwe wydało mi się zastąpienie tiulu średnio sztywnego tym całkiem miękkim i elastycznym. Byłam pewna, że kupię go bez problemu a może nawet znajdę odpowiedni odcień w moich zasobach materiałowych. Nawał pracy przy innych projektach zmusił mnie do odłożenia realizacji sprytnego planu na później.

Oczywiście na dzień przed balem kiedy ochoczo wzięłam się za dokończenie sukienki baletnicy okazało się, że żaden z posiadanych przeze mnie tiuli nie pasuje, a w dostępnym, w moim zasięgu, sklepie z materiałami w ogóle nie było tego rodzaju tiulu. Musiałam szybko coś wymyślić.
Postanowiłam przekonać pociechę, że na balu zdecydowanie lepiej być księżniczką, a następnie odcięłam tiulowy dół od górnej części sukienki i w zamian doszyłam dolną część od uszytej na zeszłoroczny bal sukienki królewny. I tak powstała nowa wersja stroju księżniczki, która na szczęście bardzo przypadła do gustu Zielonej.








Z odciętego tiulowego tutu uszyłam natomiast tytułową spódniczkę tiulową. Aby zniwelować „gryzienie” obszyłam brzegi tiulu overlockowym ściegiem rolującym oraz dodatkowo z cienkiej różowej bawełenki uszyłam podszewkę z falbanką. Spódniczka wyszła super i wprawiła córę w prawdziwy zachwyt.




4 komentarze:

  1. Pięknie ci to wyszło, mimo że na początku miałaś takie trudności. Dobra robota. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nigdy do końca nie wiadomo jak się zakończy proces szycia ;)

      Usuń
  2. Piękna kiecucha! Tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń