wtorek, 25 listopada 2014

Kuchnia i szycie

Od pewnego czasu mam ogromną przyjemność współpracować przy kilku moich szyciowych projektach z fantastyczną restauracyjką prowadzoną przez moich znajomych na warszawskiej Sadybie. Restauracja ta to Nabo Cafe, serwujące przepyszne dania kuchni skandynawskiej oraz zapewniające sympatyczną i ciepłą, sąsiedzką atmosferę.

Dziś chciałam zaprezentować poduchy, które uszyłam i właśnie zainstalowałam na drewnianych ławach w tejże restauracji. Powstało 6 prostokątnych poduch na ławy bez oparć oraz 3 podwójne na ławy z oparciami.



piątek, 21 listopada 2014

Okrągła szachownica

Za oknem szaro-buro, nieostre kontury, wszystko rozmywa się we mgle i półmroku, więc dla wyostrzenia wzroku pobawiłam się dziś bardzo wyrazistą dzianiną w czarno-białą kratę.


środa, 19 listopada 2014

Roztańczonych snów…

Zaledwie parę tygodni temu w rodzinie mojej przyjaciółki pojawiła się malutka dziewczynka, a ponieważ wybierałam się do niej z pierwszą wizytą postanowiłam obdarować ją czymś z tak radosnej okazji. W pierwszym odruchu miałam zamiar udać się na zakupy i nabyć coś stosownego, ale jedno spojrzenie na uginające się od nadmiaru materiałów półki w garderobie otrzeźwiło mnie i było jasne, że zaraz coś uszyję.
Przeglądając Burdowe wykroje początkowo myślałam o jakimś ciuszku w mikro rozmiarze, ale natknęłam się na wykrój śpiworka i zdecydowałam, że to posłuży Maluszkowi zdecydowanie lepiej. 


czwartek, 6 listopada 2014

Jesienny płaszczyk na ludowo

Jeszcze w lecie u jednej z facebookowych koleżanek zakupiłam nieprzemakalny, pokryty silikonem materiał liczi w przepiękny ludowy wzór. Od razu przeznaczyłam go na płaszczyk dla Zielonej, ale za jego szycie wzięłam się dopiero na jesieni. Dlatego też postanowiłam, że zrobię go w wersji nieco cieplejszej i jako podszewkę wykorzystałam grubą dresówkę drapaną (z meszkiem od spodu) w kolorze spranej, pomidorowej czerwieni.