wtorek, 7 października 2014

Wizytowo…

Pozostając w temacie Chrzcin, przedstawiam dziś kreację wizytową, jaką uszyłam córci z tejże okazji.
Nie jest to jednak sukienka, jak można by się spodziewać, ale bluzeczka i spódniczka, a każda może być również noszona osobno.








Spódniczka poszła gładko. Szczególnie, że szyłam już wcześniej ten model (Burda – Moda dla dzieci 1/2009, model 647), można obejrzeć ją tutaj.

Tym razem wierzchnią warstwę uszyłam z błyszczącej satyny w kolorze fuksji a dolną oraz pasek i kokardę z cienkiej, matowej tkaniny bawełnianej w tym samym kolorze. Łącząc tkaninę błyszczącą i matową chciałam nawiązać do podobnego połączenia na materiale, który wybrałam na bluzkę, a mianowicie białej, matowej dzianiny z wzorem w błyszczące, srebrne kwiatki.

Ciemno-różowy kolor spódniczki został przeze mnie wybrany z przyczyn oczywistych (przynajmniej dla mam 5-letnich dziewczynek). 






Przy szyciu bluzki spotkała mnie drobna, ale niezbyt przyjemna niespodzianka. Po skrojeniu i zeszyciu wszystkich elementów, kiedy całość była już praktycznie gotowa okazało się, że przez środek przodu biegnie… skaza na materiale w postaci brakującej nitki w jednym rzędzie oczek.



Rozwiązania były dwa: albo spruć wszystko, skroić nowy przód i szyć od nowa (bardzo mało atrakcyjna perspektywa), albo wymyślić sposób na zamaskowanie skazy (konieczna burza mózgu – jednego niestety). Pewnie się domyślacie, którą opcję wybrałam.
Otóż tak, wpadłam na pomysł naszycia w felernym miejscu ozdoby w postaci riuszki (czyli mocno zmarszczonej małej, dwustronnej falbanki). Zaletą tego rozwiązania był fakt, że brzegi spódniczki wykończone są w ten sam sposób.








Bluzeczka powstała na podstawie wykroju do modelu nr 613 z Burdy – Moda dla dzieci 1/2010. Jest to w zasadzie dość długa tunika i świetnie sprawdza się noszona z legginsami.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz