środa, 24 grudnia 2014

Znów Święta!

I znów pierniczki…












I znów choinka…
















Wszystkim moim wiernym czytelnikom, sporadycznym zaglądaczom, przypadkowym gościom i wszystkim innym życzę…


…aksamitnie przytulnych Świąt Bożego Narodzenia!

czwartek, 11 grudnia 2014

Dżinsowe marzenie…

Pewna nastolatka wymarzyła sobie dżinsową kanapę i nawet znalazła takową w jednym z salonów meblowych. Niestety okazała się ona za duża i nie pasowałaby do jej pokoju. Widząc smutną minkę na twarzy swej pociechy mama nastolatki (a moja kuzynka) wpadła na pewien pomysł. Otóż postanowiła zakupić zupełnie zwyczajną kanapę, taką która będzie idealnie pasowała pod względem wymiarów, a następnie zwróciła się do mnie z prośbą o uszycie dżinsowego pokrowca.




niedziela, 7 grudnia 2014

Po prostu dresy…

Jako, że niechęć Zielonej do wszelkiego rodzaju spodni uszytych z materiału innego niż dzianina niestety nie mija a w zasadzie to nawet się umacnia, nadal królują u nas dresy, które próbuję przynajmniej fasonem upodobnić do zwykłych spodni. 



wtorek, 25 listopada 2014

Kuchnia i szycie

Od pewnego czasu mam ogromną przyjemność współpracować przy kilku moich szyciowych projektach z fantastyczną restauracyjką prowadzoną przez moich znajomych na warszawskiej Sadybie. Restauracja ta to Nabo Cafe, serwujące przepyszne dania kuchni skandynawskiej oraz zapewniające sympatyczną i ciepłą, sąsiedzką atmosferę.

Dziś chciałam zaprezentować poduchy, które uszyłam i właśnie zainstalowałam na drewnianych ławach w tejże restauracji. Powstało 6 prostokątnych poduch na ławy bez oparć oraz 3 podwójne na ławy z oparciami.



piątek, 21 listopada 2014

Okrągła szachownica

Za oknem szaro-buro, nieostre kontury, wszystko rozmywa się we mgle i półmroku, więc dla wyostrzenia wzroku pobawiłam się dziś bardzo wyrazistą dzianiną w czarno-białą kratę.


środa, 19 listopada 2014

Roztańczonych snów…

Zaledwie parę tygodni temu w rodzinie mojej przyjaciółki pojawiła się malutka dziewczynka, a ponieważ wybierałam się do niej z pierwszą wizytą postanowiłam obdarować ją czymś z tak radosnej okazji. W pierwszym odruchu miałam zamiar udać się na zakupy i nabyć coś stosownego, ale jedno spojrzenie na uginające się od nadmiaru materiałów półki w garderobie otrzeźwiło mnie i było jasne, że zaraz coś uszyję.
Przeglądając Burdowe wykroje początkowo myślałam o jakimś ciuszku w mikro rozmiarze, ale natknęłam się na wykrój śpiworka i zdecydowałam, że to posłuży Maluszkowi zdecydowanie lepiej. 


czwartek, 6 listopada 2014

Jesienny płaszczyk na ludowo

Jeszcze w lecie u jednej z facebookowych koleżanek zakupiłam nieprzemakalny, pokryty silikonem materiał liczi w przepiękny ludowy wzór. Od razu przeznaczyłam go na płaszczyk dla Zielonej, ale za jego szycie wzięłam się dopiero na jesieni. Dlatego też postanowiłam, że zrobię go w wersji nieco cieplejszej i jako podszewkę wykorzystałam grubą dresówkę drapaną (z meszkiem od spodu) w kolorze spranej, pomidorowej czerwieni.


piątek, 31 października 2014

Jak ten czas szybko leci…

Zaledwie rok temu szyłam dla mojego syna bluzy z zabawnymi aplikacjami (śmieszne buźki, wesoły duszek), które bardzo mu się podobały i które nosił z prawdziwą przyjemnością. Aż tu nagle, kiedy rano naszykowałam mu jedną z nich do założenia do szkoły, przyszedł do mnie z poważną miną i oznajmił, że choć nadal bardzo je lubi to wolałby nosić je w weekendy a do szkoły zakładać zwykłe, bardziej poważne, bo te wzbudzają niezdrową wesołość wśród jego szkolnych kolegów. Hmm… chyba syn mi dorośleje!



niedziela, 26 października 2014

Szata zdobi fotel

I znów pokrowiec, i znów aksamitny, ale tym razem nie kanapa była moją modelką, tylko fotel. I to nie byle jaki, pełen krągłości i obłych kształtów a do tego wszystkiego tradycyjny, tapicerowany, bez żadnego pokrowca, na którym można by się  wzorować.



czwartek, 23 października 2014

Baletnica w baletnicach

Mroźne prognozy na najbliższe dni skłoniły mnie do szybkiego zagospodarowania pięknej, blado różowej dzianiny dresowej w szary wzór baletnic.




















środa, 22 października 2014

…Aksamitna Pracownia

Przyszedł czas na pewne zmiany. Niezbyt radykalne, raczej estetyczne.
Po długich przemyśleniach i poszukiwaniach znalazłam wreszcie nazwę, z którą identyfikuję się zdecydowanie lepiej niż z Moim szyciem, które było jednak tytułem nieco roboczym i tymczasowym.

Dlaczego Aksamitna Pracownia?
Pracowni tłumaczyć raczej nie muszę (w domyśle pozostaje oczywiście krawiecka). A Aksamitna dlatego, że w moim szyciu aksamit od dawna odgrywał, odgrywa i wszystko wskazuje na to, że będzie odgrywał również w przyszłości dość istotną rolę.

Kiedy bardzo dawno temu rozpoczynałam swoją przygodę z szyciem okazało się, że pierwszą rzeczą którą uszyłam na zamówienie i to w ilościach hurtowych były… aksamitne kapelusze. Później kiedy po kilku latach postanowiłam wrócić do szycia i nawiązałam współpracę z moją przyjaciółką w zakresie wystroju wnętrz dla dzieci znów pojawił się aksamit i w zasadzie zmonopolizował moje szycie. Efekty można obejrzeć w poście „Wymierne efekty”. Ostatnio miałam przyjemność pracować nad pokrowcami na kanapę oraz na fotel (o tym wpis nastąpi niebawem) i jak już się zapewne domyślacie tkaniną znów był aksamit.
Nie ma co ukrywać, że jest to tkanina bardzo dekoracyjna i elegancka i dlatego myślę, że nadal będzie miała wielu zwolenników. Szczególnie pięknie prezentuje się na meblach, czy to bezpośrednio w postaci pokrowców, czy też pośrednio jako narzuty, poduszki a także zasłony.

Niech Was jednak nie zwiedzie ten tytuł, nie mam zamiaru ograniczać się jedynie do aksamitu. Uwielbiam szyć z przeróżnych tkanin, każda ma swoje zalety i wady i dla każdej można znaleźć takie zastosowanie, które uwypukli te pierwsze i pozwoli nie zauważać tych drugich.

A więc zapraszam do mojego nowego miejsca w wirtualnej przestrzeni, czyli do mojej… Aksamitnej Pracowni!


poniedziałek, 13 października 2014

Aksamitnie i zielono…

Popełniłam kolejny pokrowiec. Tym razem jednak nie na kanapę, ale na materac, a do kompletu gąbkowy wałek pełniący rolę podgłówka i pokrowiec na niego również. 

wtorek, 7 października 2014

Wizytowo…

Pozostając w temacie Chrzcin, przedstawiam dziś kreację wizytową, jaką uszyłam córci z tejże okazji.
Nie jest to jednak sukienka, jak można by się spodziewać, ale bluzeczka i spódniczka, a każda może być również noszona osobno.


poniedziałek, 15 września 2014

wtorek, 26 sierpnia 2014

Wspomnienie lata…

Po upałach zostało już tylko wspomnienie... Szkoda, że lato, skądinąd bardzo udane w tym roku, skończyło się tak szybko.
Dziś za oknem od rana pada lub mży z różną częstotliwością, a temperatura w najcieplejszym momencie osiągnęła poziom 14 stopni, więc postanowiłam wrócić na chwilę do gorących, letnich, długich dni.

Spędzając, jak co roku, część wakacji na działce, tym razem wzięłam się za szycie ciuszków. Garderoba mojej córeczki powiększyła się w związku z tym o dwie bluzeczki-tuniczki bez rękawków.


czwartek, 24 lipca 2014

czwartek, 19 czerwca 2014

Spódniczka – prezent urodzinowy…

Pozostając w temacie garderoby dziewczęcej, tym razem napiszę co nieco o spódniczce, która powstała całkiem spontanicznie na skutek potrzeby chwili.


czwartek, 12 czerwca 2014

Sukienka najlepsza…

Jako ostatnia z serii powstała sukienka dwukolorowa, która ostatecznie okazała się być najbardziej ulubioną przez moją uroczą modelkę.


niedziela, 1 czerwca 2014

Sukienka odrobinę hipisowska…

Tworząc kolejną sukienkę poddałam się idei recyclingu oraz maksymalnego wykorzystania posiadanych zasobów (w tym wypadku oczywiście zasobów materiałowych).


wtorek, 27 maja 2014

Sukienka urodzinowa…

Znając już podstawowe kryteria, jakie spełniać musi udana sukienka, przystąpiłam do projektowania kolejnej, tym razem całej w fioletach.
Ta sukienka musiała być wyjątkowa, gdyż Zielona miała wystąpić w niej na przyjęciu z okazji swoich urodzin.


poniedziałek, 19 maja 2014

Zmiana trendu, czyli początek cyklu o sukienkach…

Pamiętacie zapewne, że Zielona jeszcze niedawno była zdecydowaną przeciwniczką wszelakich sukienek. Otóż tegoroczna Wielkanoc okazała się być przełomową w tym temacie i zapoczątkowała zupełnie nową erę w ubieraniu mojej córy. Wielce mnie to uszczęśliwiło, gdyż na to właśnie czekałam.


piątek, 16 maja 2014

Kapryśna wiosna…

Gdy nadchodzą wiosenne chłody trzeba chronić dzieciom głowy, …więc uszyłam moim dziatkom lekkie czapki z tzw. resztek.


środa, 30 kwietnia 2014

Patchworkowy kocyk - inspiracja

Parę miesięcy temu, koleżanka z facebookowej grupy Warszawa Szyje zamieściła na swoim blogu: www.googlowka.blogspot.com post, w którym opisała jak, w bardzo prosty sposób uszyć prawdziwe cudeńko, czyli patchworkowy kocyk z różnokolorowych polarów. Można o tym przeczytać i obejrzeć jej dzieło tutaj.

Sam pomysł, jak i sposób jego wykonania tak bardzo mi się spodobał, że postanowiłam stworzyć swoją wersję. Nie mam żadnego doświadczenia w szyciu patchworków i do tej pory wydawały mi się one strasznie pracochłonne. Okazało się jednak, że metoda zaprezentowana przez Googlówkę czyni całe przedsięwzięcie łatwym i przyjemnym.


czwartek, 24 kwietnia 2014

Wypustka – tutorial

Zgodnie z zapowiedzią, dziś chciałabym opisać sposób, w jaki samodzielnie szyję ozdobne wypustki. W ostatnim wpisie, tego rodzaju wypustka posłużyła mi do ozdobienia poszewek na poduszki.





poniedziałek, 24 marca 2014

Turkus, amarant, pudrowy róż...


Ostatnio miałam przyjemność pracować jednocześnie nad dwoma zupełnie różnymi projektami. Jeden dotyczył elementów wystroju wnętrz a drugi ubioru, ale oba były w szyciu bardzo przyjemne.



wtorek, 18 marca 2014

Szyję dla córki...

Zgodnie z zapowiedzią, dziś będzie odrobina mody wczesno-dziewczęcej.

Jak wspominałam już kilkukrotnie, moja córeczka od chwili ukończenia dojrzałego wieku lat dwóch, postanowiła sama decydować w co będzie się ubierać i wszelkie próby mniej lub bardziej zdecydowanego wpłynięcia na jej wybory kończyły się karczemną awanturą lub w najlepszym razie kategoryczną odmową z jej strony. I choć w jej garderobie zagościły już sukienki i spódniczki to nadal 99% strojów musi być wykonane z tkanin elastycznych, czyli różnego rodzaju dzianin. Nic sztywnego lub po prostu nie rozciągliwego nie spotka się z akceptacją i zostanie od razu skreślone.

Dla świętego spokoju przestałam z tym walczyć (wszak sama uwielbiam dzianiny), choć małżonek czasem zadaje mi dziwne pytania dlaczego wszystkie spodnie naszej córuni wyglądają jak nie przymierzając „dresy” ;)

czwartek, 6 marca 2014

Szyję dla syna...

Bale karnawałowe za nami, czas wrócić do rzeczywistości.

Ostatnio pracując jednocześnie nad kilkoma zleceniami na raz, udało mi się również uszyć kilka elementów garderoby dla moich pociech. Dzieci, jak to dzieci, rosną w tempie zaskakującym i dość szybko okazuje się, że kolejne nogawki spodni, tudzież rękawy bluz stają się zbyt krótkie. Pole do popisu mam, więc naprawdę szerokie.

W dzisiejszym odcinku zagości moda chłopięca a w następnym, dla odmiany, dziewczęca.




poniedziałek, 3 lutego 2014

Księżniczka? Wróżka? Aniołek?...

Karnawał w pełni, bale trwają, a więc teraz kolej na Zieloną!
Swoją drogą od pewnego czasu zastanawiam się, czy nie powinnam zmienić jej pseudonimu na Różowa, ale cały czas mam nadzieję, że fascynacja różem nie będzie trwać wiecznie i niebawem przeminie, wszak zieleń jest zdecydowanie bardziej interesująca. Pocieszającym jest fakt, że zapytana o swoje kolorystyczne preferencje córa, zielony wymienia na miejscu drugim tuż zaraz za tymczasowo królującym różem.



czwartek, 30 stycznia 2014

Jack Sparrow - instrukcja…

W odpowiedzi na pojawiające się wśród czytelniczek pytania o sposób wykonania stroju Jacka Sparrowa postanowiłam zamieścić wpis o charakterze technicznym, czyli możliwie dokładny opis procesu szycia. Nie będzie to tutorial, gdyż nie robiłam zdjęć w trakcie szycia, ale mam nadzieję, że opis też będzie pomocny.



wtorek, 21 stycznia 2014

Viva el carnaval…

Ledwie rozpoczął się nowy rok, uświadomiłam sobie, że karnawał to przecież sezon na bale przebierańców w przedszkolach i szkołach. Zapytałam, więc nieśmiało moje latorośle za cóż to chciałyby się przebrać w tym roku. Odpowiedziały ochoczo, a jakże…

Wielki wprawił mnie w niemałe zaskoczenie swoim wyborem. Do tej pory, przez ostatnie 3 lata wcielał się w role swoich ulubieńców ze Star Wars, czyli Luka Skywalkera, Obi Wana czy nawet Darta Wadera wyciągając ich przebrania ze swojego przepastnego kosza ze strojami różnymi i generalnie nie było z nim problemu. A tu nagle nie stąd ni zowąd stwierdził, że chciałby się przebrać za Jacka Sparrowa. Hmm… takiego stroju jeszcze w naszej kolekcji nie mieliśmy, a to oznaczało, że mam co robić. 



czwartek, 9 stycznia 2014

Ciuchy, ciuszki, fatałaszki…

Kiedy mija już gorączka świątecznych przygotowań i pojawia się chwila wytchnienia i refleksji obiecuję sobie (jak co roku), że za przygotowania do następnych Świąt wezmę się z odpowiednio dużym wyprzedzeniem i zrealizuję co najmniej 3 poniższe punkty:
  • ·        większość z prezentów, którymi obdaruję swoich bliskich będzie moimi (szytymi rzecz jasna) dziełami
  • ·        większość z ozdób, którymi ozdabiam choinkę również wyjdzie spod mojej maszyny
  • ·        uszyję całe mnóstwo innych świątecznych gadżetów, które wykorzystam do przystrojenia domu i stworzenia unikatowej świątecznej atmosfery
Niestety, jak wynika z mojego poprzedniego postu, do tej pory udaje mi się i to w stopniu zdecydowanie zbyt małym wykonać jedynie punkt pierwszy.

Mam nadzieję, że nikomu nie przyszło do głowy iż przyczyną tego stanu rzeczy jest moje lenistwo ;)
Oczywiście jest zupełnie odwrotnie i winić za to należy nadzwyczajną mnogość zleceń pojawiających się właśnie w okresie przedświątecznym, których cechą wspólną jest to, że muszą być gotowe koniecznie PRZED świętami.