niedziela, 8 grudnia 2013

Dżinsowo…

Od pewnego czasu pracuję na pewnym projektem, w którym kluczową rolę odgrywa nie tyle forma co tkanina, z której ma on zostać uszyty. Prace utknęły niestety w fazie początkowej z powodu tejże właśnie tkaniny. 
A konkretnie chodzi o dżins. 



Już na samym początku okazało się, że wcale nie jest łatwo upolować interesującą tkaninę dżinsową o odpowiedniej jakości. Ale największym problemem stało się oczekiwanie, że będzie to tkanina poprzecierana na wzór typowych spodni dżinsowych. Otóż tego rodzaju tkaniny po prostu nie można znaleźć w ogóle. A przynajmniej do tej pory jeszcze jej nie namierzyłam. Ale…

W ramach poszukiwań prowadzonych wspólnie z pomysłodawczynią tegoż projektu dokonałam kilku próbnych zakupów w sklepach internetowych celem tzw. „pomacania” upatrzonej tkaniny. Jak do tej pory żadna nie okazała się być tą właściwą i tym sposobem moje materiałowe zapasy wzbogaciły się o skromną kolekcję tkanin dżinsowych.

Na szczęście dzieci rosną jak na drożdżach i wyrastają ze swej odzieży w mgnieniu oka. Tak, więc postanowiłam wykorzystać zasoby i uszyć dla swej starszej pociechy „dżinsy” a przynajmniej spodnie o kroju swobodnym z tkaniny dżinsowej.

Powstały dwie wersje kolorystyczne:

granatowa z zielonymi stębnowaniami:






oraz szara z czarnymi stębnowaniami (chociaż teraz żałuję, że nie zaszalałam i nie zrobiłam czerwonych przeszyć):







Wykrój pochodzi z Burdy, ale jest to mix dwóch modeli: Nr 626 z Burdy dla dzieci 1/2011 oraz Nr 745 z Burdy dla dzieci 1/2009. Od siebie dodałam dodatkową boczną kieszonkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz