środa, 24 lipca 2013

Coś z niczego…

… czyli mój pierwszy w życiu patchwork. Tak na dobrą sprawę to patchwork dość nietypowy, gdyż uszyłam sobie patchworkową bluzkę.



poniedziałek, 22 lipca 2013

Pasy, prążki, kropeczki...

Podczas długiego majowego weekendu, który spędzaliśmy na działce w gronie rodzinnym, moja szwagierka zadała mi proste i całkowicie uzasadnione pytanie, a mianowicie zapytała dlaczego do tej pory nie miała okazji skorzystać z moich krawieckich umiejętności.
Zgodziłam się z nią, iż nie ma powodu aby stan ten trwał nadal i zaczęłyśmy się zastanawiać co mogłabym dla niej uszyć. Oczywiście chodziło o coś do ubrania, a ponieważ koncepcja wzbogacenia garderoby szwagierki o kilka ciuszków mojej produkcji bardzo mi się spodobała od razu zasiadłyśmy do komputera, aby wybrać odpowiednie tkaniny.


poniedziałek, 15 lipca 2013

Co damy dworu nosiły na głowie...

W pewien czerwcowy weekend wybraliśmy się rodzinnie na piknik rycerski, który odbywał się w naszej okolicy. Dla większości odwiedzających największą atrakcją tejże imprezy były walki rycerzy (w rzeczy samej całkiem imponujące), ale nie dla wszystkich. Na moich pociechach zdecydowanie większe wrażenie zrobiły stragany z akcesoriami dla rycerzy oraz dam dworu.
Wielki koniecznie musiał zakupić sobie kolejny drewniany miecz, ale tym razem wynegocjowałam jedynie mały sztylecik. Natomiast Zielona zapałała nieodpartą chęcią posiadania wianka (lub też toczka) jaki nosiły na głowach damy dworu. Oczywiście ozdobę tą musiała otrzymać natychmiast i wszelkie zapewnienia, że uszyję jej taki albo i jeszcze piękniejszy zaraz po powrocie do domu nie spotkały się z choćby cieniem zrozumienia z jej strony a jedynie groziły wybuchem histerii. Cóż było robić, traktując sprawiedliwie obie pociechy zakupiliśmy również wianek. Ale to jeszcze nie koniec historii…