środa, 5 czerwca 2013

Nareszcie sukienka...

Jak wszystkim wiadomo maj to miesiąc obfitujący w uroczystości I Komunii Świętej. Ponieważ nas również ten temat dotyczył w tym roku, konieczne stało się dobranie odpowiedniej do uroczystości garderoby.


Co wierniejsi czytelnicy pamiętają zapewne, że moja córa jest osóbką o dość nietypowych jak na dziewczynkę w jej wieku preferencjach dotyczących ubioru, a mianowicie cechuje ją zdecydowana niechęć do wszelkiego rodzaju sukienek i spódniczek oraz wielkie uwielbienie dla spodni dresowych. Z przyczyn oczywistych wydało mi się niezbyt stosownym, ubranie własnej pociechy na wspomnianą wyżej, szacowną uroczystość w szare dresy.

Tym razem opracowałam, więc przemyślną strategię.
Zaczęło się od tego, że pewnego wiosennego dnia Zielona wróciła z przedszkola zachwycona sukienką koleżanki z grupy. Zapamiętałam, więc sobie dobrze wygląd tejże sukieneczki i znalazłam w Burdzie model, który był do niej podobny (Burda - Moda dla dzieci nr 1/2010, model 629). Następnie wygrzebałam z materiałowych zasobów śliczny blado-różowy welurek i dałam go Zielonej do akceptacji. Ponieważ materiał był mięciutki,  różowy i nie miał żadnych wzorów, w szczególności kwiatowych spotkał się z jej wielkim entuzjazmem.
Nie pozostało już nic innego jak wziąć się za szycie…

A tak wygląda efekt końcowy:



Dodam jeszcze tylko, że sukienka nie posiada, oczywiście żadnych guzików ani zatrzasków, gdyż wtedy z góry skazana byłaby na porażkę.

Odniosłam sukces, Zielonej sukienka podoba się bardzo i zakłada ją bez żadnych oporów, a czasem nawet ubiera się w nią tak sobie, żeby sobie popląsać i poprzeglądać się w lustrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz