piątek, 10 maja 2013

Urzeczywistniam sny...


Dziś rano, zaraz po przebudzeniu przybiegła do mnie moja córeczka z okrzykiem „Mamo, czy uszyjesz mi pieska?”.


Na początku wprawiła mnie w lekką konsternację, ale potem pomyślałam sobie, „a w zasadzie czemu nie?”. Przypomniałam sobie jak to w latach szkolnych uczyliśmy się szyć podobne pieski na tzw. ZPT-ach. Ustaliłam z córą szczegóły: miał być malutki i kudłaty. Zajrzałam do szafy z materiałami i uzyskałam aprobatę na kolor niebieski. No i nie zwlekając wzięłam się do roboty…
A oto efekt:











Zielona jeszcze nie wróciła z przedszkola, ale mam nadzieję, że się jej spodoba. Tymczasem syn właśnie złożył zamówienie na innego pluszaka…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz