piątek, 10 maja 2013

czwartek, 9 maja 2013

Szycie działkowe...


Zdecydowaną większość weekendów w sezonie wiosenno-letnio-wczesno-jesiennym spędzamy na działce rodziców mojego małżonka. Działka znajduje się około 70 km od naszego miasta, w otoczeniu pachnących sosnowych lasów, jak również z racji bliskości rzeki, pięknych łąk. 
Dzieciaki uwielbiają te wyjazdy, gdyż mogą do woli hasać na świeżym powietrzu i bawić się z rówieśnikami zarówno tymi, z którymi łączą je więzy rodzinne, jak i tymi zaprzyjaźnionymi, które dość licznie przybywają z okolicznych działek.

Ja, dla odmiany, już na początku sezonu wywożę tam moją drugą (zapasową) maszynę (kilkunastoletniego Singera, który był moją pierwszą własnoręcznie zakupioną maszyną do szycia; wcześniej szyłam oczywiście na Łuczniku mojej mamy) i obszywam drewniany domek w różnego rodzaju przydatne akcesoria.